Acteam

Endorfiny - hormon szczęścia

Artykuł dodano: 2013-08-16

Endorfina to hormon, który nasze ciała produkują w dużych ilościach podczas wysiłku fizycznego. Hormon endorfina został odkryty w 1975 r. i od razu ochrzczony jako "endogenna morfina", czyli morfina wytwarzana przez sam organizm. To peptyd - mała cząsteczka połączonych aminokwasów, występująca w trzech wersjach: alfa, beta i gama. Wszystkie mają taką samą funkcję, ale to beta-endorfina jest najsilniejsza.

 

Powoduje on uczucie euforii i poprawia nasz nastrój podobnie jak niektóre narkotyki, ale za to bez ich zgubnych skutków. Aby jednak tego endorfinowego odlotu doświadczyć, musisz się trochę napocić. Pierwsze porcje hormonu pojawiają się około 30 minut po tym, jak rozpoczynasz wysiłek, a ostatnie zostają w Tobie jeszcze pół godziny po treningu. W międzyczasie jego obecność jest coraz bardziej wyraźna, a Ty czujesz się coraz lepiej.

Objawy euforii i uczucia przyjemności doświadczane przez sportowców amatorów i profesjonalistów w warunkach wzmożonego wysiłku - tak jak objawy "zespołu odstawienia", który czują, gdy nie ćwiczą - zawsze intrygowały naukowców. Trudno tutaj uniknąć porównania z efektami wywoływanymi przez branie i odstawienie narkotyków. Czy to możliwe, że wysiłek fizyczny daje kopa? Czy może powodować uzależnienie? Czy trenowanie może bezpośrednio wpływać na funkcjonowanie naszego mózgu i je zmieniać, tak jak narkotyki? A może to nic innego jak tylko efekt psychologiczny spowodowany przez poczucie, że osiągnęliśmy swój osobisty cel?

Legenda stała się faktem

Przez długi czas tzw. euforię biegaczy uważano za legendę, bo żadne badania naukowe nie dowiodły jej istnienia w dobitny sposób. Ale kilka miesięcy temu niemieccy badacze wykazali, że bieganie faktycznie ma wpływ na specyficzne obszary mózgu, odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Dowiedli też, że odpowiedzialna za to jest właśnie endorfina.

Endorfina to hormon produkowany w przysadce mózgowej. W centralnym układzie nerwowym łączy się ona ze specjalnymi receptorami znajdującymi się na zakończeniach neuronów w rejonach mózgu, odpowiedzialnymi za stan emocjonalny i ból. Kiedy to połączenie ma miejsce, odczuwamy przyjemność. Jeśli produkcja endorfiny z jakiegoś powodu się zwiększa, czujemy się dużo lepiej. W naszej pamięci przechowujemy informacje o tym, co sprawia nam przyjemność, i dążymy do powtórzenia tych czynności. Testy na zwierzętach dowiodły, że kiedy odkryją one przyjemność po wciśnięciu jednego konkretnego przycisku z wielu do wyboru, będą już zawsze wybierać właśnie ten guzik. Podobny mechanizm działa u biegaczy."Organizm, żeby zrekompensować ból i wysiłek podczas długiego biegu, uwalnia dawkę hormonów, które mają pomoc przetrwać fazę ucieczki lub walki" - mówi lekarz, specjalista neurolog Monika Lesiak z Wrocławia. Wyjaśnia, że endorfina działa także jako naturalny środek przeciwbólowy. Nasz organizm uwalnia ją, kiedy jesteśmy pod wpływem dużego stresu fizycznego lub psychicznego, aby choć trochę zmniejszyć ból i negatywne odczucia.

Chcę więcej, więcej, więcej!

W doświadczeniach przeprowadzonych w Niemczech pod kierownictwem neurologa specjalizującego się w badaniu bólu Henninga Boeckera z uniwersytetu w Bonn wzięło udział 10 dorosłych mężczyzn. Wszyscy ćwiczyli przynajmniej 4 godziny tygodniowo od minimum dwóch lat i zdarzyło im się do świadczyć uczucia podobnego do "euforii biegacza".

Dobra kondycja fizyczna była podstawowym wymogiem, ponieważ musieli przebiec średnio 22 km w 2 godziny bez przerwy, nie wiedząc, co tak naprawdę jest badane. Przed i po biegu ochotnicy zostali poddani testowi psychologicznemu, który oceniał ich stan: radość, zmieszanie, euforię, gniew, zmęczenie itd. Podczas całego biegu byli również monitorowani: mierzono im poziom endorfiny w mózgu.

Test psychologiczny pokazał, że tylko dwa z mierzonych elementów zmieniły się w okresie od początku do końca treningu: uczucie radości i euforii podwoiło się w skali od 0 do 10. Te zmiany samopoczucia były bezpośrednio związane z intensywnym działaniem endorfiny w konkretnych partiach mózgu, takich jak układ limbiczny i kora przedczołowa.

"Te struktury naszego mózgu związane są z przetwarzaniem emocji oraz odczuwaniem przyjemności. Intensywny wysiłek uwalnia neuroprzekaźniki, które działają bezpośrednio w tych obszarach" - wyjaśnia neurolog Monika Lesiak. Mechanizm uwolniony przez intensywne ćwiczenia, takie jak na przykład długi bieg, jest podobny do tego, który wywołują narkotyki powodujące nałóg. Jedne z najbardziej uzależniających substancji, które znamy, heroina i morfina, pochodne opium, łączą się z tymi samymi receptorami, co endorfina. Ta substancja została odkryta dzięki badaniom na temat uzależnienia chemicznego. To nie przypadek, że endorfina nazywana jest "endogennym opioidem", czyli opium produkowanym wewnątrz naszego organizmu. Naukowcy sugerują, że możliwość uwalniania tych substancji powoduje powtarzanie czynności.

Euforia biegacza

Zagadnienie uzależnienia od biegania musi zostać dokładniej zbadane, ale już wiadomo, że kiedy biegamy, przyjemne doznania będące efektem połączenia endorfiny z receptorami w naszym mózgu stymulują i uczą nas powtarzania tej czynności, dokładnie tak jak w przypadku małpy wciskającej ten sam przycisk. Są osoby, które naprawdę uzależniają się od biegania i czują się źle, jeśli spędzą dwa lub trzy dni, nie ćwicząc. Pojawiają się objawy podobne do uzależnienia chemicznego. Ten "kryzys odstawienia" jest oczywiście dużo łagodniejszy niż w przypadku osób uzależnionych od narkotyków.

Kolejna analogia z narkotykami jest taka, że tak jak niektóre osoby są genetycznie bardziej lub mniej wrażliwe na ich działanie, tak samo mamy mniejszą lub większą tendencję do tego, żeby poczuć "euforię biegacza". Są ludzie, którym nigdy się to nie uda, podczas gdy inni będą fruwać z emocji na koniec każdych intensywniejszych 5 kilometrów.

Według niemieckich naukowców zrozumienie tego mechanizmu pozwoli na stworzenie metod, które zwiększą stymulację u tych mało podatnych osób i pomogą im pokochać sport. To jedno z ciekawszych zastosowań nowego odkrycia.

Chcesz spróbować?

W badaniach niemieckich naukowców najważniejsze było udowodnienie, że uczucie euforii spowodowane jest bezpośrednio przez działanie mózgu, a nie przez jakiś pośredni efekt psychologiczny. Wiedziano już od dłuższego czasu, że stężenie endorfiny we krwi zwiększa się po niektórych rodzajach ćwiczeń. Problemem było potwierdzenie tezy, że endorfina wytwarzana przez organizm działa także na mózg.

Trudność polegała na tym, że istota szara w mózgu jest przykryta warstwą, która uniemożliwia wniknięcie substancji pochodzących z krwi. Niemcom udało się tego dowieść, przez co - badając poziom endorfiny we krwi - można określić, jaki rodzaj aktywności fizycznej powoduje "psychicznego kopa". "Poziom endorfiny w ciele zwiększa się w zależności od równowagi między intensywnością i poziomem aktywności. Im większy stres powoduje ćwiczenie, tym większy jest efekt, niezależnie od tego, czy jest on tlenowy, czy nie" - mówi Lesiak. Jeśli trenujesz strzelanie, łucznictwo czy bilard, to raczej nie dostaniesz "euforycznego kopa" - tu zabawa polega na czymś innym. Ale już w przypadku piłki nożnej, podnoszenia ciężarów czy półmaratonów jest bardziej prawdopodobne, że uda Ci się załapać na dodatkową dawkę przyjemności.

Potrzeba dużego wysiłku oznacza, że osoby, które dopiero zaczynają ćwiczyć, raczej nie osiągną stanu euforii. Wedle badań poziom endorfiny zwiększa się, kiedy utrzymujemy między 70 a 80% maksymalnego tętna przez co najmniej pół godziny. Z dostępnych obecnie danych wynika, że w ciągu godziny taki wysiłek zwiększy produkcję endorfiny od pięciu do siedmiu razy. Jednak, jeśli nie masz dobrej kondycji, trudno Ci będzie utrzymać ten poziom przez okres dłuższy niż pół godziny.

Tym, którzy jeszcze nie doświadczyli stanu euforii, naukowcy sugerują dodatkowo inne formy stymulacji. Możesz spróbować zwiększyć dystans, zmniejszając jednocześnie prędkość. Przy okazji trzeba jednak pamiętać, że rodzaj treningu, który mógłby zwiększyć wydzielanie endorfiny, niekoniecznie prowadzi do osiągania konkretnego celu treningowego. Nie zawsze też ćwiczenia, które dostarczają nam przyjemności, są jednocześnie zdrowe i dają efekt zwiększenia formy. Objawy przetrenowania to między innymi zmniejszenie produkcji endorfiny i inne negatywne efekty, np. częstsze kontuzje, spadek wydajności, a nawet depresja. Także w tym przypadku aktualna jest znana podstawowa zasada: używać z umiarem.

Pozytywne skutki uboczne

Osoby, które regularnie ćwiczą, mają wyższe stężenie beta-endorfiny we krwi i czerpią z tego dodatkowe korzyści. Oto najważniejsze z nich:

Dla pamięci. Badania na myszach, prowadzone przez badaczy z Francji, USA i Holandii, pokazały, że beta-endorfina wydzielana w skutek ćwiczeń stymuluje namnażanie neuronów hipokampa (części mózgu odpowiedzialnej za pamięć). Jednak naukowcy nie są do końca zgodni, czy endorfina faktycznie poprawia pamięć, ponieważ inne badania dowodzą, że endorfiny działają w całym układzie limbicznym poza hipokampem.

Dla serca. Chińskie doświadczenia z 2007 roku pokazały, że stężenie endorfiny we krwi myszy, które ćwiczyły, jest do 3 razy większe, co poprawia pracę serca zwierząt z problemami tego narządu.

Dla zniwelowania stresu.
Dowiedziono, że regularny wysiłek fizyczny działa antydepresyjnie. Duży w tym udział endorfiny i naukowcy starają się obecnie odkryć mechanizm, który to powoduje.

Endorfiny wydzielają się nie tylko podczas biegania. Niejednokrotnie my - nordicowcy także czujemy poprawę nastroju tuż po rozpoczęciu treningu, mimo zmęczenia jesteśmy szczęśliwi i chcemy tego wysiłku coraz więcej, częściej... uzależniliśmy się od nordic walkingu.

Źródło: http://www.runners-world.pl/zdrowie/Endorfiny-czyli-biegacz-na-haju,4793,1

Autor: Paweł Kempa

Nasi partnerzy

Physio Team Benefit Systems FitProfit OK System FAN Mistrzostwa Wrocławia WCRS Wrocław Polskie Stowarzyszenie Diabetyków

Sprzęt dostarczają

KV+ fizan Leki Exel Skalnik armytek

Zapraszamy na darmową lekcję Nordic Walking we Wrocławiu Zapewniamy fachową opiekę trenera i profesjonalny sprzęt

Kontakt z nami: +48 508 287 007 lub +48 697 020 959