Acteam

Przywitanie lata

Artykuł dodano: 2009-06-23

Patrząc za okno nikt by się nie zorientował, że zaczęło się lato. Na szczęście w niedzielę 21.06.09 pogoda, zresztą jak zawsze, nam dopisała. Zaczęło się problemami, ktoś zaspał, jakieś auto się zepsuło, transport kajaków nawalił, zjazd nad rzekę fatalny - słowem klapa.


„Ale nieeee” – cytując sławny skecz kabaretu Ani Mru-Mru. Rozgrzewka, ostatnie ustalenia, kajaki na wodę i się zaczęło. Po 20m pod mostem kolejowym szybki nurt, kilka kajaków stanęło w poprzek. Po co? – nie wiem, ale problem gotowy. Kolejne 200m i stajemy przed zwałką zrobioną przez bobry. Godzina stania po pas w wodzie, przeciąganie, przepychanie kajaków i po kłopocie. Żartobliwie mówię grupie, że to dopiero początek. Na koniec niespodzianka, kajak Dawida, naszego instruktora z Grażynką na pokładzie znikł. Znajdujemy go dopiero na kolejnej zwałce – Grażynka się tłumaczy: „A jak miałam zatrzymać kajak?”. Kolejne przepychanie idzie jak z płatka, tylko woda trochę zimna. Po chwili kolejne drzewo w poprzek rzeki … „co jest, przecież miało być łatwo i bez przeniosek?”. Tym razem wpychamy kajaki pod wodę, pasażerowie głowy w dół do kokpitu i udaje się przepchnąć kajak pod drzewem. Wszyscy zadowoleni tylko Ula się bała o swoje „wystające części ciała”. Potem było pięknie – wszyscy zachwycali się dzikością Widawy, która przecież jest tak blisko Wrocławia. Dopłynęliśmy do Odry. Tu już było łatwo, ale żeby coś się działo Ania znalezioną piłką chlapała innych, czym wywołała wojnę piracką– znaną wszystkim świetną zabawę z dzieciństwa. Niestety najbardziej poszkodowany był tato Ani – jej niewinny współpasażer.

Port Uraz przywitał nas słowami „Panna Zosia ma w oczach dwa nieba…”.  Jak ona je tam zmieściła? Ja nie mogę tam zmieścić nawet soczewek kontaktowych, pewnie z moimi oczami coś jest nie tak. Kajaki na brzeg, gąbkowanie, a obok już kiełbaski się pieką. EKT Gdynia nam przygrywała, więc robota szła szybko. Jeszcze tylko mały incydent na brzegu … biedna Ania, tak nieszczęśliwie „wpaść” do wody.

Kiełbaski, piwo, a na podwieczorek wspaniały keks Grażynki wszystkich wprawiły w miły nastrój, a co niektórych utuliły do snu.

Tak Acteam przywitał lato 2009.

Ja ze swojej strony wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za super zabawę i zapraszam na kolejny wyjazd już w sierpniu. Informacje ukażą się wkrótce na stronie.

Pierwsze zdjęcia można zobaczyć tutaj:  Powitanie lata - spływ Widawą i Odrą do Urazu


 

Poniżej możecie przeczytać relacje uczestników.


Ula napisała:

„Widawa jest na tym odcinku spokojną i bardzo malowniczą rzeką. Łatwa, głęboka na 1-3 metrów, o tej porze roku zaczyna nieco zarastać roślinnością wodną, ale nie utrudni to spływania. Po ok. 5,5 km dopływamy do Odry. Przy ujściu Widawa rozlewa się do 20 metrów szerokości. Po kilku kilometrach „relaksowego” płynięcia z prądem Odry, rzeka zwalnia i staje się leniwa”.

Po takim opisie na stronie zdecydowałam się, p ł y n ę!!!

I znowu - tak jak zawsze w opisach trasy naszego trenera - ani spokojna, ani łatwa. Z dużym opóźnieniem, z powodów różnych?!, ruszamy spod mostu na Widawie i zaraz na początku bardzo szybki nurt i nie wszyscy pamiętają jak to się robi czyli jak sterować tym małym „statkiem” rzecznym.  Myślałam, że trasa jest przejezdna czyli przepływowa ale nie, co chwilę jakieś niespodzianki w poprzek rzeki. Humory od początku dopisywały; teksty typu „przyj”, „zaprzyj się o wodę”, „ruchy biodrami” wywoływały salwy śmiechu. Pogoda była piękna: nie za gorąco nie za zimno. Widawa piękna  i dzika ale Odra nie taka znowu leniwa.

Na mecie nawet nie byłam za bardzo zmęczona – na pewno było łatwiej niż na niejednym treningu!  Bardzo się zrelaksowałam i odpoczęłam od problemów. Zjadłam dwie kiełbaski z grilla!, zjadłam kawałek keksu Grażynki! – czyli dwa przestępstwa żywieniowe ale co tam, straciłam pewnie z 1000kcal.

Mam 57 lat i rok temu nawet nie przypuszczałam, że będę przeżywać takie przygody! Dzięki Marcin.

Ula


Ruch to inwestycja w zdrowie Zapewniamy fachową opiekę trenera i profesjonalny sprzęt

Kontakt z nami: +48 508 287 007 lub +48 697 020 959